Aktualności

IMG_1742

Początek sierpnia pod znakiem IM Gdynia!

08. 08. 2017

Morze, słońce, sierpień – na pierwszy rzut oka brzmi jak zapowiedź udanego urlopu. Nam jednak, początek sierpnia nad polskim morzem już na stałe kojarzyć się będzie z zawodami spod legendarnego znaku IM. Jak co roku, do Gdyni przyjeżdżają najlepsi zawodnicy z Polski i z zagranicy. Nie inaczej było tym razem, wśród tysięcy osób przebijały się neONowe barwy. Do standardowego przejścia z hotelu, przez ulicę Świętojańską, do strefy zawodów, trzeba było doliczyć kilkanaście minut poświęcone na przypadkowe spotkania znajomych zawodników. Świetna atmosfera towarzyszyła nam od piątku do samego końca zawodów Enea IRONMAN Gdynia w niedzielę.

Przedsmakiem niedzielnej rywalizacji na połówce, był sobotni sprint. Na starcie „szybszego” dystansu stanęli tegoroczni debiutanci – Elwira i Kuba, a na rowerze w sztafecie pojechał Dawid! W niedzielę o poranku, wraz z wystrzałem armaty, swoje zmagania rozpoczęło kilkunastu naszych zawodników.

L.p. Imię i nazwisko Czas
1  Marcin Niegowski  4:21:29
2  Grzegorz Kędzior  4:39:08
3  Arek Bereś  4:44:07
4  Tomasz Głód  4:44:14
5  Arek Poważyński  5:02:02
6  Piotr Barwiński  5:07:18
7  Michał Kukuła  5:09:56
8  Michał Paź  5:11:17
9  Artur Sitarek  5:12:47
10  Aleksander Solecki  5:14:11
11  Bartosz Miszewski  5:23:16
12  Dariusz Manikało  5:27:58
13  Michał Dzioba  5:30:35
14  Jarosław Dmowski  5:38:25
15  Piotr Czublun  5:48:56
16  Monika Luberadzka  6:00:55
17  Wojciech Rutecki  6:09:46
Sprint
1  Jakub Pasikowski  1:09:53
2  Andrzej Krasuski  1:19:20
3  Roman Drapczyński  1:29:16
4  Elwira Sitarek  1:34:39

 

Trenerka Magda:  W swoim debiutanckim sezonie Kuba Pasikowski mierzy się z krótkimi dystansami. Jak sam mówi, daje mu to szansę naprawdę się pościgać i zrobić wszystko na 100 %. Tym razem udało mu się utrzymać tempo poniżej 4min/km na biegu do samego końca! Finalnie ukończył sprint na 7 miejscu w kategorii. Czas, który osiągnął był o 2 minuty szybszy niż planował!

Dawid Szot miał bardzo pracowitych kilka tygodni. Starty co weekend stały się jego specjalnością, a jak sam mówi jak często startuje to mniej się stresuje. Po ostatnim sukcesie jakim był medal w Mistrzostwach Polski Prawników, Dawid nie spuszcza z tonu i cały czas mocno trenuje. W Gdyni zdecydował się na start w sztafecie, w której pojechał na rowerze. Udało się to zrobić na wysokim poziomie i dało to jego sztafecie drugie miejsce w generalnej klasyfikacji!

Bartek Miszewski w tym sezonie radzi sobie naprawdę dobrze, ale tym startem udowodnił, że progres jaki zrobił w tym roku jest ogromny. Już w Poznaniu pokazał, że jest w świetnej formie i poprawił się o 20 minut, ale okazało się, że to nie przypadek. Na ½ w Gdyni urwał jeszcze kilka minut i od teraz jego rekord życiowy wynosi 5:23! Nareszcie udało się zakończyć zawody dobrym bieganiem i z tego może być najbardziej zadowolony. Bartek wcale nie myśli o odpoczynku! Już planuje kolejne starty i jeszcze większe wyzwania!

Trener Kuba: Pan Bóg gdzieś pomylił się rozdając talent Pawłowi Mitrusiowi, który bez doświadczenia w wyścigach na rowerach szosowych wygrał z kilkoma doświadczonymi kolegami w Tour de Pologne dla Amatorów. W sobotę w Gdyni waleczna jak lew Elwira Sitarek ukończyła swój drugi triathlon w życiu! Gratulujemy!

Niedziela to wysyp życiówek i dobrych występów. Artur Sitarek zameldował się na mecie w Gdyni z życiówką 5:12 i to jest poprawa aż o 13 minut w stosunku do poprzedniej. Piotr Barwiński popłynął na 200% swoich możliwości, poprawił na rowerze i na mecie był po 5 godzinach i 7 minutach, pomimo intensywnych przygotowań do maratonu radzi sobie także w triathlonach, bo to jest jego nowa życiówka! Jarek Dmowski także pojawił się z nową życiówkę na mecie – on specjalizuje się w krótszych dystansach – 5:38. Po wielu problemach i przejściach do gry wraca Tomasz Głód, który na mecie był po 4 godzinach i 44 minutach, co jest wynikiem w okolicach Jego życiówki. Czekamy na dobry występ na pełnym dystansie we włoskiej Cervi. Kolejna życiówka należy do Darka Manikało, który chyba na każdych zawodach ściga się ze swoim przyjacielem Robertem Dziobakiem. Darek była na mecie w czasie 5:28. Arek Poważyński życiówki nie poprawił (dla przypomnienia miesiąc temu startował na pełnym dystansie Ironmana w Roth), ale zeszłoroczny z zawodów w Gdyni poprawił i z czasem 5:02 mógł się cieszyć z medalu finiszera. Piotr Czublun dotarł na metę po mimo tylu przeciwności na jego drodze i to jest wynik niewiele gorszy od jego życiówki.

Trener Kamil: Tegoroczny start był już trzecim startem Marcina w Gdyni. Jak co roku są to zawody, w pewien sposób, podsumowujące naszą pracę i rozwój Marcina jako zawodnika. Podkreślamy na czerwono datę w kalendarzu i podchodzimy bardzo poważnie do tych startów. Nie inaczej było w tym roku. Ciężka praca Marcina, „krew, pot i łzy” na bieżni lekkoatletycznej, hektolitry potu na trenażerze oraz „zabawa w Stravę” w Szklarskiej Porębie, odpłaciły bardzo dobrym wynikiem. Można było coś poprawić w tym starcie, ale tylko kosmetyka.

Startem w Gdyni Grzesiek zrobił pełnego IM w 2017, a to dopiero preludium do najważniejszych zawodów  w tym roku. Sam start był ciężki i nie spełnił jego oczekiwań, ale głównie dlatego, że Grzesiek jest bardzo ambitnym zawodnikiem. Moim zdaniem, to był dobry czas, szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę, że w ciągu ostatnich 3 tygodni Grzesiek startował na ½ w Nieporęcie, oraz odbył trudny, ponad tygodniowy  indywidualny obóz w Szklarskiej Porębie. Regeneracji nie się oszukać.

Arek to mój nowy zawodnik. Trenujemy razem trzy tygodnie i mimo, że wygodnie byłoby przypisać sobie zasługi za jego bardzo dobry, okraszony życiówką start, to uczciwie jest napisać że to jego zasługa. Ja tylko zaproponowałem kilka rozwiązań treningowych i strategię wyścigu. Nawiasem mówiąc – bardzo dobrze wykonaną.

Michał w Gdyni debiutował na dystansie ½ IM. Ten pierwszy w triathlonie sezon to prawdziwa huśtawka nastrojów, jeśli chodzi o treningi. Były tygodnie mocne, wypełnione w pełni treningami, a zdarzały się też „puste przeloty”, które trwały tydzień lub nawet dłużej. Zdradzę mały sekret i napiszę, że na skutek problemów z barkiem, Michał przepłynął w tym sezonie 28h licząc ze startami (!). Debiut  bardzo dobry, do sub-5 niedużo brakuje, ale to już nie w tym sezonie.

Jeśli Michał miewał tygodnie w sezonie bez treningów, to co napisać o Olku. Chyba, że miewał tygodnie z treningami 😉 Palców na jednej ręce nie wystarczy, żeby policzyć tygodnie bez minuty treningu. Każdy zdaje sobie sprawę jakie to może być dołujące, ale Olek za każdym razem się podnosił i trenował dalej.  Po zawodach (z dreszczykiem) Olek przysłał mi sms’a w którym napisał, że to był start jedyny w swoim rodzaju. Wons mocy, ogolone nogi, dysk z tyłu i życiówka. Prawdziwy Dzik Solecki.

Wojtek praktycznie od maja nie trenuje – kłopoty z plecami nie pozwalają na żadną aktywność sportową.  Przyjechał do Gdyni po dobrą zabawę i przypomnienie jak się jeździ na rowerze i co można po tym robić. I z uśmiechem, bez spinania  ukończył w pełni zdrowia rywalizację.

Galeria

Foto: Jakub Pasikowski

  • logo-high-level
  • logo-endu-sport
  • logo-enea-tri-tour
  • logo-jbl-tri-sierakow
  • logo-enea-challenge-poznan
  • logo-triathlon-charzykowy
  • logo-triathlon-szczecin
  • logo-challenge-poznan
  • logo-dr-best
  • logo-tripower

Privacy Preference Center


  • Warning: reset() expects parameter 1 to be array, string given in /home/platne/serwer14942/public_html/wp-content/plugins/gdpr/public/partials/privacy-preferences-modal.php on line 32

Warning: Invalid argument supplied for foreach() in /home/platne/serwer14942/public_html/wp-content/plugins/gdpr/public/partials/privacy-preferences-modal.php on line 74

Close your account?

Your account will be closed and all data will be permanently deleted and cannot be recovered. Are you sure?